Spotkanie ze żmiją na spacerze. Co zrobić, gdy ugryzie?

Letni czas sprzyja długim wędrówkom z psem. Chodząc po lasach, czy polanach, można spotkać różne rodzaje węży, np. zaskrońca, gniewosza plamistego, czy żmiję zygzagowatą. Właśnie ta ostatnia jest niebezpieczna. Jej jad potrafi zabić nieleczone zwierzę w przeciągu 5-7 dni.
Gdy wystąpiło podejrzenie ugryzienia psa przez żmiję, należy przede wszystkim zachować spokój, by stan emocjonalny właściciela nie wypłynął na psa. Należy również uspokoić zwierzę, najlepiej kazać mu się położyć. Im mniej pies się rusza, tym wolniej jad jest rozprzestrzeniany.
Należy jak najszybciej skontaktować się z weterynarzem lub miejscowymi służbami ratunkowymi, aby uzyskać instrukcje dotyczące dalszych działań. To ważne, ponieważ reakcja na ukąszenie może się różnić w zależności od obszaru i rodzaju żmii.
Jeśli jest to możliwe, należy przetransportować psa do najbliższej kliniki weterynaryjnej jak najszybciej. Przy tym unikać nadmiernego manipulowania raną, aby uniknąć rozprzestrzeniania jadu. Lekarz weterynarii obejrzy psa, by stwierdzić, czy zwierze faktycznie zostało ugryzione. W ciągu pół godziny do dwóch pojawi się obrzęk w okolicy ugryzienia. Pies może czuć się osłabiony, może wymiotować, mieć biegunkę, ślinić się nadmiernie lub nawet mogą wystąpić drżenia.
Jedynym sposobem uratowania życia psu jest podanie mu surowicy. Powinno się to odbyć najlepiej do 4 godzin od ukąszenia. Czasem ciężko jest sprowadzić surowicę do kliniki, dlatego najważniejsze jest zapewnienie psu szybkiej opieki weterynaryjnej, gdyż czas gra tu kluczową rolę. Weterynarz będzie mógł ocenić stopień zatrucia i zastosować odpowiednie leczenie. Im szybsza reakcja, tym większe szanse na pozytywny wynik.